„Polskie morderczynie” Katarzyna Bonda

Kryminał to za mało ?? Najbardziej wstrząsające są te historie, które wydarzyły się na prawdę i to nie w oddalonej o wiele kilometrów Ameryce (choć te są najgłośniejsze), ale te, które wydarzyły się na „naszym podwórku”. Właściwie o żadnym z tych morderstw nie słyszałam nigdy wcześniej, zapoznałam się z nimi, dopiero w trakcie lektury.

„Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym” R.Brett

Z pełnym entuzjazmem podeszłam do tej książki. Wypożyczyłam ją, bo była w bibliotece i już od „Bóg nigdy nie mruga” byłam jej ciekawa. Nie dlatego, że jakoś szczególnie jej potrzebowałam, po prostu zwykła czytelnicza ciekawość po dość miłym pierwszym spotkaniu z twórczością autorki. Jednak los chciał, że kilka rzeczy faktycznie się w moim życiu pokomplikowało i miałam okazję sprawdzić jak książka spełnia swój cel szczegółowy w praktyce. Czy faktycznie robi nam się lepiej kiedy czytamy 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym?

„450 stron” – Patrycja Gryciuk

Chyba każdy mól książkowy miał taki moment, gdy bardzo chciał wiedzieć jak powstają książki. Jak to jest, gdy pojedyncze słowa zaczynają tworzyć opowieść. Gdy bohaterowie zaczynają żyć własnym życiem, historia nabiera pędu, a Ty wiesz, że to Twoja zasługa. Właśnie o tym można się dowiedzieć czytając „450 stron”. Dowiadujemy się nie tylko o tym jak przebiega proces twórczy ze strony autora, ale także wydawnictwa. To istna gratka nie tylko dla moli książkowych, ale także osób, które kiedyś chciałyby pisać.

Niekwestionowany mistrz czy przeciętniak? „Lśnienie” – Stephen King

Trudno mi pisać o tej książce bo wiem, że mierzę się z legendą, ale przeczytałam ją i wyrażę swoją opinię ?? „Lśnienie” to książka trochę z pogranicza fantasy i horroru, choć sklasyfikowana jest jako horror. Może paranormal horror byłoby najlepszym określeniem (i co z tego, że takowa kategoria nie istnieje :P).

„Kasacja” – Remigiusz Mróz

Miałam iść chronologicznie i przeczytać najpierw „Turkusowe szale”… Fakt jednak jest taki, że za czytanie zabrałam się będąc na wjeździe i ta książka jakoś mi umknęła nie dostępując zaszczytu zgrania na czytnik. Dodatkowo nie miałam przy sobie „Zaginięcia” mimo, że przed wyjazdem dobrze się zaopatrzyłam. Co z tego, kiedy skleroza mnie dopadła i wszystko zostało na komputerze.