„Fastlane Milionera” MJ Demarco

Któż z nas nie chciałby być bogaty? Któż nie pragnie pięknego domu, mnóstwa wolnego czasu, podróży, komfortu finansowego? Nie ma co się oszukiwać – powieści czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. Niezależnie od tego czy to kryminał, czy romans, czy fantastyka – te książki dają nam przede wszystkim relaks, oderwanie się od rzeczywistości i mają służyć przyjemności. I to jest w porządku.

Jest również bardzo potrzebne i mimo tego, że nie wnoszą do naszego życia jakiejś konkretnej wiedzy (nie wzbogacimy się o szczegółową wiedzę w dziadzinach nauki itp.) to dalej polepszają naszą wiedzę o języku polskim, wzbogacają słownictwo, pobudzają wyobraźnię i robią „dobrą robotę” a to wszystko przy czerpaniu niebywałej przyjemności.

Są jednak i takie książki, które czyta się powoli i mozolnie, z tym, że one mają nieco inne zadanie – sięgamy po nie po to, by wzbogacić się o wiedzę z określonego zakresu i są to podręczniki, poradniki itp.

Myślę, ze głównym celem książki „Fastlane”, o której dziś mowa, jest zmiana nastawienia i myślenia, skłonienie do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Nie odpowiada ona wprost na pytanie jak dojść do bogactwa, podsuwa parę pomysłów i tłumaczy zasady ogólne. I może w budowaniu bogactwa o to właśnie chodzi…

Czytając „Fastlane” były takie momenty że miałam ochotę rzucić tą książkę w cholerę, musiałam też robić częste przerwy i czytać coś w międzyczasie… Autor zbytnio się rozwodzi i często powtarza. Mógłby – jak na faceta przystało – zmieścić się w połowie objętości tej książki, a liczy sobie ona 528 stron. Znajdziemy tam też dużo samochodowych porównań, a właściwie porównań do Lamborghini, bo to ulubiony samochód autora i „fura” od której wszystko się zaczęło.

Co więc ratuje tą pozycję? Język – kompletnie nie naukowy, no i celność spostrzeżeń – te elementy sprawiają, że nie ma problemu z tym, żeby do książki w dowolnej chwili wrócić. Inna sprawa to sam fakt, po co po tą książkę sięgnęliśmy. Prawda jest taka, że autor wytyka nam błędy w postrzeganiu pieniędzy i prowadzeniu działalności, z góry skazanej na porażkę, a to nie łatwo przełknąć. Sama wyłapałam kilka swoich błędów i jest to pewien dyskomfort ??

Co wyniosłam z lektury? Niektóre rzeczy są oczywiste (tego się nie da uniknąć) ale za to warte przypomnienia. „Fastlane” nie jest książką wybitną ale otwiera oczy na pewne problemy:

sam jesteś odpowiedzialny za siebie;
„rób to co kochasz” nie jest dobrą radą;
praca na etacie nigdy nie doprowadzi cię do bogactwa. Jeśli nawet da Ci większe pieniądze niż przeciętne to kosztem twojego czasu, Efekt: będziesz miał duży kapitał na emeryturze kiedy nie będziesz miał sił by z niego korzystać…
czas i zależność od innych ludzi (zwierzchników) to zabójcy wolności. A życie bez wolności to nie życie;
jeśli za czymś gonisz, to to coś ucieka. Przestań gonić za kasa zaangażuj się w proces tworzenia – on doprowadzi cię do bogactwa;
ludzie lubią widzieć efekty pomijając proces i zrzucać czyjś sukces na fart. Tymczasem skupić należy się właśnie na samym procesie. (Przykład z naszego podwórka – Ewa Chodakowska).
Garść cytatów:

Jeśli chcesz żyć w sposób inny niż wszyscy, nie możesz być taki, jak wszyscy.

Milionerzy nie stają się milionerami, ponieważ potknęli się o pieniądze, tak samo, jak porażki finansowe nie stają się porażkami na skutek potknięcia się o biedę.

Głównym zajęciem wynalazców jest po prostu ulepszanie i modyfikowanie czegoś, co istnieje. Zrób coś bardzo dobrego z czegoś starego. Znajdź niedoceniony produkt, obróć go w swój własny i ponownie przedstaw go światu. Spraw, aby coś niekonwencjonalnego stało się czymś konwencjonalnym.

Jeśli jesteś finansowym analfabetą i spróbujesz budować finansowe imperium, będziesz borykać się z problemami.

Prędkość nie jest myśleniem o biznesie Fastlane, ale tworzeniem go. Prędkość to odkrycie potrzeby i stworzenie metody na jej zaspo-kojenie. Prędkość to wypełnienie dokumentów, aby założyć biznes. Prędkość to budowanie i rozwijanie biznesu. Prędkością jest działanie i przedstawianie Twoich procesów światu. Prędkością jest podchodze-nie do biznesu, jak do gry strategicznej w szachy, podczas gdy konkurenci grają w warcaby. Prędkość to wyłączenie Playstation

Wymyśl produkt, usługę lub informację, wyprodukuj ją, a potem rozprowadź. Innowacja obejmuje wszelkie akty kreacji, poparte dystrybucją. Pozwól mi powtórzyć – innowacja uwzględnia dwa działania: produkcję i dystrybucję.

Coś co spodoba się przeciwnikom „Sekretu” (pisałam o nim tutaj)

Dla tych, którzy zaznajomili się już z prawem przyciągania (PP) – jest to mistyczna filozofia, która głosi, że staniesz się tym, co myślisz i że Twoje świadome i nieświadome myśli tworzą Twoją rzeczywistość. PP twierdzi, że jeśli wiesz dokładnie, czego chcesz i poprosisz o to wszechświat, zwizualizujesz sobie rezultaty, w końcu to dostaniesz. Myśl o bogactwie, a będziesz bogaty! Brzmi jak łatwe zadanie, nieprawdaż?

Podsumowując: „Fastlane” jest raczej podręcznikiem do marketingu. Ciekawym i owszem, ale jednak podręcznikiem i zdecydowanie za dużo w niej matematyki ?? Mimo wszystko, to również książka napisana bardzo dobrze, z planem. Nie ma tutaj chaosu, autor dzieli książkę na rozdziały, a każdy rozdział podsumowuje, w punktach zbierając to, co najważniejsze. Warto pracować nad sobą i poszukiwać nowych rozwiązań, a przede wszystkim warto przestawić się na konkretne działania, a nie ich planowanie. Czy „Fastlane” zmieniło moje życie? Z całą pewnością kilka rad wezmę sobie do serca. Czy jednak zawojowała moim światem? Zdecydowanie nie. Jest to pozycja ciekawa, ale trochę „rozwleczona”