„Hopeless” Colleen Hoover

Po książkę tą sięgnęłam po wysłuchaniu horałów na jej cześć przez booktuberki oraz po przeczytaniu recenzji na LC. Po jej przeczytaniu, jej wysoka ocena na LC 8,5/10 przestaje dziwić. Osobiście dałam jej 9/10 co u mnie zdarza się niezwykle rzadko.

Wiesz,że ci ufam – mówi- Ale proszę…
-…nie zajdź w ciąże – kończę za nią- Wiem,wiem. Przez ostatnie dwa lata powtarzasz to za każdym razem, gdy wyjeżdżasz.Spokojnie,mamo, nie zajdę w ciąże.Co najwyżej strasznie się naćpam.
Wybucha śmiechem i przytula mnie.
-Grzeczna dziewczynka. Nie zapomnij też się porządnie urżnąć.
-Nie zapomnę,obiecuje. Zamierzam też wypożyczyć na weekend telewizor.Całymi dniami będę zajadać się lodami i oglądać chłam.
Odsuwa się i patrzy na mnie z gniewem.
-To nie było śmieszne-mówi.

Mamy tutaj do czynienia z dwójką niezwykle dojrzałych nastolatków, w zasadzie dopiero wchodzących w dorosłość – Holdera i Sky. Nie zaspojleruję jeśli powiem, że łączy ich niezwykle dojrzała miłość. Są to doprawdy wyjątkowe postacie. Nie chcąc zdradzać szczegółów i psuć przyjemności czytania, nie napiszę jakie sploty zdarzeń mają miejsce w tej niesamowitej powieści z pogranicza dramatu, kryminału (??), romansu i Bóg wie czego jeszcze.

Książkę liczącą ponad 540 stron przeczytałam w dwa dni. Zdecydowanie wciąga, angażuje uczucia, ciekawi. Jest pouczająca. Ujmuje niebanalną historią i – mnie osobiście – intryguje połączeniem wątków uczuciowych z życiowymi kolejami losu. Zresztą, sama struktura zaskakuje. Gdybym sama sobie nie popsuła przyjemności czytania, wysłuchując i czytając wcześniej recenzje, autorka zapewne zaskoczyłaby mnie jeszcze bardziej. U Cullen Hoover nawet bransoletka czy tatuaż ma znaczenie. Mimo przeważającej w pierwszej części miłości nastolatków, nie wieje nudą czy tandetą – dzieje się tak z powodu niesamowitych charakterów głównych postaci. Hoover wykreowała je naprawdę genialnie. Niektóre odzywki głównych bohaterów powodowały u mnie niekontrolowany śmiech :). Żałuję, że jestem zbyt leniwa na odnotowywanie czy chociażby zaznaczanie cytatów – staram się je zapamiętać i za nic w świecie nie chcę przerwać lektury. Liczę jednak, że kiedy będę ją czytać ponownie (a właśnie zamierzam!), pozaznaczam odpowiednie fragmenty. Kilka udało mi się ukraść z LC (Boże, w końcu zrobię wpis, za co kocham ten portal!).

Dodatkowo ujmująca jest zagmatwana historia bohaterów, która naprawdę w ciekawy sposób splata losy wszystkich bohaterów. Znała pewnością nie jest to tendencjonalna powieść. Powiem więcej – już dawno żadna lektura nie zaskoczyła mnie tak pozytywnie. Jest zwyczajnie wartościowa. O! To chyba najlepsze dla niej określenie – WARTOŚCIOWA. Początkowo podchodziłam do niej z rezerwą, a to za sprawą bardzo pozytywnych opinii i wielkiego szumu, po przeczytaniu jej stwierdzam, że naprawdę warto było.

Oto garść cytatów z książki:
z zabawnych:

Wsiada do samochodu i odjeżdża. A to oznacza, że mam wolną chatę. Większość nastolatków właśnie w tej chwili wyjmowałaby komórki i zaczynała zapraszać znajomych na najbardziej czadową imprezę roku. Nie ja. Ja po prostu wchodzę do domu, a w mojej głowie rodzi się szatański plan: postanawiam upiec ciasteczka. Taka to już ze mnie zbuntowana nastolatka.

z życiowych:
Czasem możesz wybierać tylko spośród samych złych opcji. Musisz zdecydować, która z nich jest najmniej zła.
Nie możesz się wściekać z powodu prawdziwego zakończenia. To na sztuczne happy endy powinnaś się wkurzać.
O wiele łatwiej wieść życie, w którym nie pozostało ani odrobiny prawdziwego życia, niż ośmielić się powiedzieć „pieprzę to” i odejść.

Bardzo podoba mi sie takze niezwykła staranność autorki – wszystkie watki pociągnięte sa do końca, a historia każdego z bohaterów ma sensowne rozwiązanie. Nawet jeśli któryś bohater jest raczej drugo- lub nawet trzecioplanowy (jak np Six) ale mający jakieś znaczenie, autorka nie zapomina o nim. Narracja jest jednoosobowa, wszystko widzimy oczami Sky i mimo, że zwykle lubię poznać zdanie drugiej strony to w tym przypadku zupełnie nie przeszkadzało mi to, pewnie dlatego iż główna bohaterka ma niezwykle przenikliwe spostrzeżenia i zdaje się doskonale wiedzieć co czują inni.

Wydaje mi się, że o tej książce napisano i powiedziano już chyba wszystko, mimo to czułam potrzebę, by dodać cegiełkę od siebie. Będzie mi miło, jeśli ktoś zaczerpnie z tego inspirację ;).