Koniec legendy..? „Pan Darcy nie żyje” – M.Knedler

Trochę ciężko było mi się zebrać do opisania tej książki, gdyż czytałam ją jakiś miesiąc temu i to w czasie, kiedy pisanie czegokolwiek nie było mi w głowie. Tak więc muszę przeszukiwać odmęty mojej jaźni, żeby znaleźć – standardowo niezanotowane – zaginione myśli i wrażenia :)

Autorka „zęby zjadła” na prozie Jane Austen, napisała pracę magisterską: Obraz życia szlachty angielskiej z przełomu XVIII i XIX wieku w kilku filmowych adaptacjach Jane Austen, nawiązała liczne kontakty z równymi sobie „zapaleńcami” i dotarła do wielu dokumentów na temat Austen, głównie anglojęzycznych zresztą, a tego wszystkiego dowiecie się ze wstępu do książki napisanego przez samą Magdalenę Knedler (znajdziecie we fragmencie podanym w linku powyżej;) ).

Zacznę od tego, że nie cierpię „Dumy i uprzedzenia” – ani przez film, ani przez książkę nie dałam rady przebrnąć. Wiem, że są gorący zwolennicy jej prozy, ale dla mnie dłużyła się niemiłosiernie i bardzo mnie nudziła. Tak bardzo, że ją rzuciłam w diabły bo zdecydowałam, że szkoda mojego czasu. Tak więc „Pan Darcy nie żyje” było dla mnie nie lada gratką i z ogromną ciekawością wyczekiwałam tej lektury. Zdobyłam ją w nieoczekiwany sposób, za sprawą niespodziewanego Mikołaja – Pani Mario – dziękuję! :) (bo z jakichś niewiadomych przyczyn Wydawnictwo Czwarta Strona nie tyle nie chce ze mną współpracować, co nawet odpisać na maila – choćby odmownie; ale to chyba równoznaczne…). Tak czy inaczej, kiedy tylko książka do mnie dotarła, natychmiast się na nią rzuciłam (dosłownie!) :)

To co rzuciło mi się w oczy, to wspaniałe – jak zawsze u Czwartej Strony – wydanie. Okładka ni to twarda, ni miękka, w niebieskiej kolorystyce zaprojektowana z pomysłem, czytelna czcionka. Na półce prezentuje się świetnie. A treść?

No tak, treść najistotniejsza. Drżącą ręką otwierałam książkę na pierwszej stronie, ale.. nie zawiodłam się! Otóż oprócz tła jakie robi Duma i uprzedzenie nie znajdziemy kopii książki co powitałam z ulgą. „Pan Darcy nie żyje” to historia obsady filmowej, która to planuje nową adaptację powieści, jednak splot wydarzeń, a przede wszystkim śmierć odtwórcy tytułowego pana Darcego krzyżuje ich plany. Na jaw wychodzą dramatyczne historie sprzed lat, dawne miłości i wciąż tlące się uczucia – te pozytywne i negatywne. I właściwie – już nie zagłębiając się w te poszczególne historie bohaterów – czekałam aż cholerny Darcy straci życie, bo na prawdę trudno go polubić. Kiedy już wyjaśnia się, dlaczego ktoś zupełnie nie pasujący do tej roli ją dostał, czytelnik błaga w myślach żeby zniknął – najlepiej skutecznie, raz na zawsze. I autorka wychodzi na wprost tym oczekiwaniom ?? Nie zdradzam tutaj fabuły – to wiadomo od początku, chociażby po tytule, jednak bez obaw, nie zepsuje to nam radości czytania, bo wątków pobocznych a jednak łączących się w całość jest dosyć by porządnie wciągnąć.

Właściwe, książkę tą można określić jako kryminał, tylko taki raczej bez posoki lejącej się po ścianach ?? Po latach, na jaw wychodzą sprawy, które były uśpione i dobrze byłoby, gdyby takie zostały, a jednak kiedy zostają ujawnione, atmosfera i samopoczucie bohaterów się jakby oczyszcza.

Podsumowując: tym, którzy nie przepadają za Austin jak i tym, którzy za nią przepadają, książka na pewno się spodoba, gdyż „Duma i uprzedzenie” jest w niej jedynie tłem aczkolwiek są nawiązania, które na pewno rozrzewnią miłośników tego dzieła, a „nie miłośników” nie będą irytować. Połączenie romansów, intryg i wątków kryminalnych, doprawionych sporą dawką humoru, składa się na całkiem niezły debiut, godny polecenia :)



Dodaj artykuł za darmo