Nalini Singh – Psi i Zmiennokształtni – #02 W ogniu uczuć

Przyzwyczajona do zimnej Ciszy, Faith NightStar nagle zaczyna być torturowana mrocznymi wizjami krwi i morderstwa. To zły znak dla każdego, ale jeszcze gorszy dla Faith, J-Psi z wysoce pożądaną umiejętnością przewidywania przyszłości.

Druga część wielotomowej serii o rasie Psi i zmiennokształtnych. Wizje ukazują jej coś jeszcze bardziej niepokojącego – bolesną potrzebę… rozkoszną przyjemność. Lecz tak jak one są potężne, tak kruchy jest jej umysł i emocje, których pragnie doświadczyć. Mogą oznaczać jej koniec.

Druga część a właściwie… czwarta ?? Autorka bowiem dopisała wraz ze „wspólnikami” dwie antologie poprzedzające serię (nazywane są też czasem nowelami) „Zaczarowana Pora Roku” i „Spalam się”. Pierwsza nowela „Uderzenie pokusy” liczy 48 stron i opowiada historię Tamsyn – uzdrowicielki i jej partnera Nata – gwardzisty, druga zaś – „Szept grzechu” liczy stron 49 i przybliża historię Emmetta – zmiennokształtnego i Rii – człowieka.

W przypadku „W ogniu uczuć” można czepić się Nalini za schemat: PSI poznaje Zmiennego i łączą się w parę, zaliczając kilkukrotny nieziemski seks przy okazji ratując jakieś istnienie, jestem jednak od tego daleka. W Singh uwielbiam to, że mimo znajomości schematu (a to o czyjej historii książka będzie wiadomo już od pierwszych stron) każda z opisywanych przebiega inaczej. Tak samo wciąga, za każdym razem dowiadujemy się czegoś nowego o rasach i innych postaciach.

Świat przedstawiony w książce „W ogniu uczuć” został znakomicie obmyślony, wspaniale rozwinięty i doskonale zrealizowany.
Bristol Herald Courier

Z powyższym stwierdzeniem trudno się nie zgodzić. Książkę pochłonęłam w jeden dzień, zaznaczę, że czytam tą serię drugi już raz i wciąż jest z tych „jeszcze tylko jedna strona i już idę spać…„. Świat wykreowany przez autorkę jest naprawdę złożony, wciąż nie potrafię pojąć dlaczego nikt nie zastanowił się nad ekranizacją. Gdyby ktoś się nad tym pochylił robiąc np. dobry serial, sądzę że przebiłby popularność i sukces „Pamiętników wampirów” (swoją drogą muszę przeczytać w końcu).

Podsumowując – tą serię po prostu trzeba przeczytać. Dla mnie to czysty relaks – świat może przestać istnieć. Serdecznie polecam – jedna z lepszych serii jakie kiedykolwiek czytałam.



Dodaj artykuł za darmo