Niekwestionowany mistrz czy przeciętniak? „Lśnienie” – Stephen King

Trudno mi pisać o tej książce bo wiem, że mierzę się z legendą, ale przeczytałam ją i wyrażę swoją opinię ?? „Lśnienie” to książka trochę z pogranicza fantasy i horroru, choć sklasyfikowana jest jako horror. Może paranormal horror byłoby najlepszym określeniem (i co z tego, że takowa kategoria nie istnieje :P).

Dlaczego? Bo mamy tutaj do czynienia ze zjawiskami paranormalnymi, których nijak nie da się wytłumaczyć – chyba że obłędem głównego bohatera, ale w końcu skutki odczuwa cała rodzina, więc szaleństwo tylko Jacka odpada. O czym jest ta książka?Jack, Wendy i ich syn Danny, dostają od losu drugą szansę. Jack – alkoholik od jakiegoś czasu wolny od nałogu, po zrujnowaniu kariery dostaje posadę dozorcy w hotelu na odludziu, razem z nim jadą żona i syn. W hotelu mają zostać całą zimę – w tym czasie mają mieszkać w opustoszałym hotelu zasobnym w zapasy żywieniowe. Jedyny problem, to fakt, że zimą hotel odcięty jest od reszty świata. Mimo to, rodzina Jacka korzysta z tej szansy od losu. Danny jednak – dziecko o zdolnościach parapsychicznych – przeczuwa kłopoty, nie chcąc jednak odbierać rodzinie szansy na polepszenie sytuacji życiowej, nic nie mówi. Wkrótce hotel występuje przeciwko nowym lokatorom…

Wiem, że King to legenda, wiem, ze ma rzesze fanów na całym świecie i wiem, że rzucanie kamieniem w jego stronę jest ryzykowne. Nic jednak nie poradzę – muszę się czepić kilku rzeczy.

Ciekawa sprawa dzieje się z tłumaczeniem. Mam świadomość, że książka kilka latek na karku ma, ale proszę Państwa! Albo „lśnienie” albo „jasność”! Oba wyrazy są w porządku oczywiście, tylko chodzi o konsekwencję. Jeśli tytuł brzmi „lśnienie”, to Danny też ma dar lśnienia, a nie jasności. To mnie z lekka drażniło. Wiem, że w Polsce książka została wydana także pod tytułem „Jasność” i OK, tylko ktoś zmieniając tytuł na okładce na”Lśnienie” zapomniał zmienić tego określenia w tekście, w związku z tym na okładce widnieje nie jasność a lśnienie, któro nijak się ma do daru chłopca. No dobra, może się czepiam, ale dla mnie to błąd znaczeniowy i językowy. Książka została zekranizowana i uważam, że z racji tego, iż posiada taki sam tytuł oraz został stworzony na podstawie książki, tłumaczenie powinno być spójne w filmie i w książce. Z przykrością stwierdzam, ze w przypadku filmu ten problem został rozwiązany o wiele lepiej. Dodatkowo hotel w oryginale oraz w tłumaczeniu filmu brzmiał Overlook i nic by nikomu się nie stało gdyby taki został, ale w sumie jeśli tylko czytamy książkę a do filmu nie zamierzamy zaglądać to nie przeszkadza.

Mimo, że historia jest ciekawa, mimo, że opisy są barwne, odrobinę mnie ta książka męczyła. Może ja już jestem nowym pokoleniem, może wszystko dla mnie musi być krótkie i zwięzłe – nie wiem… Może… Uważam jednak, że gdyby King zrezygnował z rozwlekania niektórych myśli bohaterów, rozterek wewnętrznych Jack’a, a także zrezygnował z niepotrzebnych wątków pobocznych (pobicie ucznia, do którego wraca po kilka razy, przyjaźń z Alem również rozwleczona, telefon do niego i pomysł o napisaniu książki o historiihotelu…) książkę na prawdę czytałoby się z zapartym tchem. To wszystko powoduje, że nie rozumiem tej fascynacji Kingiem. Być może za późno na niego wpadłam, ale moim zdaniem książka, która jest horrorem przede wszystkim powinna trzymać w napięciu, a dodając zbyt dużo wątków pobocznych niestety ten efekt jest rozbity. Po „horrorze wszech czasów” spodziewałam się czegoś więcej.

To moje pierwsze spotkanie ze Stephenem Kingiem i planuję dać mu jeszcze szansę, w końcu jedna jaskółka wiosny nie czyni, prawda? ?? Co więcej – może miałam zbyt duże oczekiwania? W końcu to legenda! Sam Remigiusz Mróz uważa go za mistrza, choć rzecze mówiąc, uważam, że to Mróz pisze lepiej. Jest konkretny, nie rozdrabnia się zbytnio – u niego każde słowo i każde wydarzenie ma znaczenie, dlatego jego książki wciągają i trzymają w napięciu. Ot co! Zaczęłam od Kinga a i tak skończyłam na Mrozie…

A propo – zdobyłam „Przewieszenie” :)

A propo 2 – aż się boję czytać Bondę, w końcu została okrzyknięta królową kryminału… No ale może w jej przypadku będzie lepiej..? Oby!