Dlaczego nie kupuję książek?

Dlaczego nie kupuję książek?
Na początku wytłumaczę się z niedostępności bloga. Nie mam pojęcia dlaczego, po aktualizacji wtyczek, blog padł. Na amen. I to tak, że nie byłam w stanie poradzić sobie sama. Z pomocą przyszedł mi – po raz kolejny – Wojtas, mój kolega. I Bogu dzięki, że ten człowiek jest, bo byłby to żałosny koniec Zaczytanej. Na szczęście temat został opanowany i wszytko już działa.

Ta sytuacja skłoniła mnie do przemyśleń. Przewartościowałam sobie pewne rzeczy. Miłą niespodzianką była też wiadomość od JeszczeJedenRozdział zaniepokojonej niedostępnością bloga i stwierdziłam, że skoro mam czytelników (!) to może czas zaprowadzić tu odrobinę reżimu – jeden wpis na tydzień – hmm? Chyba da się zrobić? :)

A wracając do tematu…. ??

Cóż… który czytelnik, nie lubi mieć pięknej, wypełnionej po brzegi książkami własnej, prywatnej biblioteczki? Każdy chce! Jest pewna magia w tomach dumnie stojących na półce. Uwielbiam takie wnętrza i zawsze robią na mnie duże wrażenie. Nie powinno oceniać się po pozorach, ale jednak gdy wchodzę do pomieszczenia wypełnionego książkami, to jakoś automatycznie mam lepsze zdanie o właścicielu ?? Tzw. +10 do zajebistości ?? Kiedy patrzę, na nasze Booktuberki to zazdroszczę im szczerze pięknych księgozbiorów.

Sama niestety imponującej biblioteczki nie mam. Nie kupuję dużo książek. Wiadomo – kasa. Ale pieniądze to nie wszystko ?? Moja mama, również zagorzała czytelniczka, zawsze mi powtarzała „nie ma sensu kupować, gdybyś chciała mieć te wszystkie książki, które przeczytasz, to byś ich nie miała gdzie trzymać, też kiedyś kupowałam, ale szkoda pieniędzy”. Brzmi brutalnie, ale po części muszę przyznać rację szanownej rodzicielce.

Po pierwsze…

… książki kosztują. Im piękniejsze wydanie, tym więcej.

Po drugie…

… zwykle książki czytam raz, jest tyle dobrych książek, a tak mało czasu na ich czytanie, że powieści czytam raz, chyba, że mnie któraś wyjątkowo urzeknie;)

Po trzecie…

…. książki są piękne, ale zajmują dużo przestrzeni. Co pociąga za sobą potrzebę posiadania regałów etc. Nie widzę sensu w kupowaniu książek i przechowywania ich np. w kartonie.

Po czwarte…

… nad dużą ilością książek trudno zapanować. Nie lubię pożyczać książek bo potrafią nie wrócić a kiedy mam ich dużo, trudno mi zapamiętać które są gdzie i pilnować by wróciły.

Po piąte…

… mam booxa ?? Wspaniałe urządzenie! Lekkie, przenośne, zapamiętujące strony, oferujące powiększenie liter i podświetlenie. Często czytam w trasie i nie ukrywam, że łatwiej mi wtedy wrzucić booxa do torebki niż taszczyć ciężkie tomiszcze.

Po szóste…

… odkrywając chomikuj.pl odnalazłam wiele „chomików” z tłumaczeniami nieoficjalnymi, które są większości o wiele lepsze niż tłumaczenia oficjalne. Zależy od gatunku, ale fantastyka ma się na Chomiku świetnie, takie tłumaczenia są luźniejsze, często mają przypisy z zabawnymi komentarzami, które śmieszą czasem bardziej niż sama książka.

Ale, ale…

… nie oznacza to, że nie ulegam i nie kupuję książek w ogóle ;). Papierowe wydania są piękne, mają w sobie czar, pięknie pachną i pięknie wyglądają. Również ja temu czarowi ulegam, ale staram się kierować w tym przypadku bardziej rozumiem niż sercem. (Gdybym kierowała się sercem, cóż… pewnie byłabym bankrutem:P). W ten oto sposób przyjęłam strategię:

kupuję książki, których nie mogę dostać w bibliotece,
kupuję poradniki, w których mogę zakreślać pewne rzeczy i do których wracam,
kupuję serie jeśli bardzo mi się spodoba pierwsza część i doskonale wiem, że wciągnę się na maxa,
kupuję wersje kolekcjonerskie (mam takiego Wiedźmina:)),
staram się kupować książki, których elektronicznych wersji nie mogę znaleźć,
kupuję na promocjach: ładnie wydane biografie, poradniki – raczej unikam powieści (bo zwykle czytam je tylko raz).

Tym oto sposobem, nie mam imponującej biblioteczki, nie mam też problemu z przechowywaniem książek, myślę jednak, że to stan tymczasowy. Moje obecne warunki mieszkalne niekoniecznie pozwalają na to bym mogła zaszaleć z kupnem, ale moje docelowe miejsce zamieszkania, na pewno będzie przewidziane tak, by posiadać piękną biblioteczkę.

Jak ktoś chce nacieszyć oko, to tutaj jest fajne zestawienie: Najpiękniejsze biblioteki na świecie. Tyle, że to nie prywatne biblioteki – niemniej są po prostu urzekające i chciałabym się w którejś z nich kiedyś znaleźć ;).