„Strąceni” Gwen Hayes

„Strąceni” Gwen Hayes
Dawno mnie nie było i nie ma na to wytłumaczenia. Wprawdzie nie próżnowałam, bo skończyłam pisać pracę magisterską i obroniłam ją na 5 (i to jako pierwsza na roku! yeah! Jestem z siebie baaardzo baaardzo dumna:) ) ale założenie przy tworzeniu bloga było takie, że wpisy będą pojawiać się zgodnie z „natchnieniem” a z tym było u mnie ciężko. Założenie drugie przy tworzeniu bloga było takie, że będzie to blog czytelniczy, bo czytanie jest moją pasją – koniec i kropka.

„Kasacja” – Remigiusz Mróz

„Kasacja” – Remigiusz Mróz
Miałam iść chronologicznie i przeczytać najpierw „Turkusowe szale”… Fakt jednak jest taki, że za czytanie zabrałam się będąc na wjeździe i ta książka jakoś mi umknęła nie dostępując zaszczytu zgrania na czytnik. Dodatkowo nie miałam przy sobie „Zaginięcia” mimo, że przed wyjazdem dobrze się zaopatrzyłam. Co z tego, kiedy skleroza mnie dopadła i wszystko zostało na komputerze.

Niekwestionowany mistrz czy przeciętniak? „Lśnienie” – Stephen King

Niekwestionowany mistrz czy przeciętniak? „Lśnienie” – Stephen King
Trudno mi pisać o tej książce bo wiem, że mierzę się z legendą, ale przeczytałam ją i wyrażę swoją opinię ?? „Lśnienie” to książka trochę z pogranicza fantasy i horroru, choć sklasyfikowana jest jako horror. Może paranormal horror byłoby najlepszym określeniem (i co z tego, że takowa kategoria nie istnieje :P).

„450 stron” – Patrycja Gryciuk

„450 stron” – Patrycja Gryciuk
Chyba każdy mól książkowy miał taki moment, gdy bardzo chciał wiedzieć jak powstają książki. Jak to jest, gdy pojedyncze słowa zaczynają tworzyć opowieść. Gdy bohaterowie zaczynają żyć własnym życiem, historia nabiera pędu, a Ty wiesz, że to Twoja zasługa. Właśnie o tym można się dowiedzieć czytając „450 stron”. Dowiadujemy się nie tylko o tym jak przebiega proces twórczy ze strony autora, ale także wydawnictwa. To istna gratka nie tylko dla moli książkowych, ale także osób, które kiedyś chciałyby pisać.

„Fastlane Milionera” MJ Demarco

„Fastlane Milionera” MJ Demarco
Któż z nas nie chciałby być bogaty? Któż nie pragnie pięknego domu, mnóstwa wolnego czasu, podróży, komfortu finansowego? Nie ma co się oszukiwać – powieści czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. Niezależnie od tego czy to kryminał, czy romans, czy fantastyka – te książki dają nam przede wszystkim relaks, oderwanie się od rzeczywistości i mają służyć przyjemności. I to jest w porządku.

„Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym” R.Brett

„Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym” R.Brett
Z pełnym entuzjazmem podeszłam do tej książki. Wypożyczyłam ją, bo była w bibliotece i już od „Bóg nigdy nie mruga” byłam jej ciekawa. Nie dlatego, że jakoś szczególnie jej potrzebowałam, po prostu zwykła czytelnicza ciekawość po dość miłym pierwszym spotkaniu z twórczością autorki. Jednak los chciał, że kilka rzeczy faktycznie się w moim życiu pokomplikowało i miałam okazję sprawdzić jak książka spełnia swój cel szczegółowy w praktyce. Czy faktycznie robi nam się lepiej kiedy czytamy 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym?