Publicystyka

„Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę” – K. Janicki

Dziś dzień kobiet. To ja z kobiecym wpisem w takim razie ?? „Żelazne damy” – Dobrawa, Oda i Emnilda, wielkie panie średniowiecznej Polski. Pierwsze damy i kobiety, które – choć pośrednio – swoją rolę w budowie Polski odegrały.

Nalini Singh – Psi i Zmiennokształtni – #02 W ogniu uczuć

Przyzwyczajona do zimnej Ciszy, Faith NightStar nagle zaczyna być torturowana mrocznymi wizjami krwi i morderstwa. To zły znak dla każdego, ale jeszcze gorszy dla Faith, J-Psi z wysoce pożądaną umiejętnością przewidywania przyszłości.

Dlaczego nie kupuję książek?

Na początku wytłumaczę się z niedostępności bloga. Nie mam pojęcia dlaczego, po aktualizacji wtyczek, blog padł. Na amen. I to tak, że nie byłam w stanie poradzić sobie sama. Z pomocą przyszedł mi – po raz kolejny – Wojtas, mój kolega. I Bogu dzięki, że ten człowiek jest, bo byłby to żałosny koniec Zaczytanej. Na szczęście temat został opanowany i wszytko już działa.

„Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym” R.Brett

Z pełnym entuzjazmem podeszłam do tej książki. Wypożyczyłam ją, bo była w bibliotece i już od „Bóg nigdy nie mruga” byłam jej ciekawa. Nie dlatego, że jakoś szczególnie jej potrzebowałam, po prostu zwykła czytelnicza ciekawość po dość miłym pierwszym spotkaniu z twórczością autorki. Jednak los chciał, że kilka rzeczy faktycznie się w moim życiu pokomplikowało i miałam okazję sprawdzić jak książka spełnia swój cel szczegółowy w praktyce. Czy faktycznie robi nam się lepiej kiedy czytamy 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym?

Prawdziwe książki mają kartki..?

Czy naprawdę jest tak, że prawdziwe książki to tylko te „klasyczne”, posiadające kartki? Czy postęp odbiera przyjemność czytania, a czytniki elektroniczne to „szit”? Otóż moim zdaniem wszystko ma swoje plusy i minusy, dobre i złe strony. Osobiście nie zaryzykowałabym stwierdzeniem, że jedno jest bezwzględnie rewelacyjne, a drugie kompletnie do kitu.

„Strąceni” Gwen Hayes

Dawno mnie nie było i nie ma na to wytłumaczenia. Wprawdzie nie próżnowałam, bo skończyłam pisać pracę magisterską i obroniłam ją na 5 (i to jako pierwsza na roku! yeah! Jestem z siebie baaardzo baaardzo dumna:) ) ale założenie przy tworzeniu bloga było takie, że wpisy będą pojawiać się zgodnie z „natchnieniem” a z tym było u mnie ciężko. Założenie drugie przy tworzeniu bloga było takie, że będzie to blog czytelniczy, bo czytanie jest moją pasją – koniec i kropka.